Mój status GG

niedziela, 22 kwietnia 2007

Wakacje Metamorficzne Odloty......

No i nadszedł czas wakacyjnych ban ognisk,dyskotek i spania w namiocie!!
Słowo które często powtarzałem w te wakacje "ale kapa" do teraz mi to zostało mimo że już niema kapy:) No i start bani :/ z dnia na dzień niszczyłem sobie życie nie mając w sumie świadomości moich czynów dziennie paliłem zioło każdy dzień wyglądał tak samo wstaje z rana opalam lage idę pojeść, idę do kumpla pale, idę pojeść do domu i idę spać no i aż do piątku w piątek dyska Manhatan na dysku w nos i zabawa do 4 potem do domu i męczarnia na zejściach do rana jakaś kłótnia z Bratem Mama albo Ojcem pod wieczór do największego syfu "Albadrops" < tak zwią go ćpuny zresztą każda dyskoteka miała zmienioną nazwę związaną z ćpaniem jeszcze był "Magic Cox" i "Manfetan" człowiek uzależniony od dragów wszytko kojarzy z ćpaniem;/ no i na Albatrosie też w nos albo kulka bo bez tego sie nie umiałem bawić no i z rana jak zawsze kłótnia rozwalona cukierniczka która złapałem w dłoń i rozwaliłem o stół mimo to ze ręce miałem pocięte to i tak nie zwracałem na to uwagi potem poszedłem na ławkę bo w domu nie dało sie wytrzymać potem myśli samobójcze o których nigdy nikomu nie mówiłem ale były tylko przelotne pewnie jak bym ćpał jeszcze z 2 lata to już dawno dostał bym do głowy i albo w kaftan albo z balkonu..... w głowie rodziło mi sie cały czas "wszyscy mają mnie w dupie,jestem głupi,jestem nikim,zwykłym ćpunem który nic nie potrafi tylko kraść i ćpać" myśli pogłębiały moje dołki powoli popadałem w depresje a narkotyki pomagały mi uciec od tych myśli wiedz brałem jeszcze więcej... czas leciał i leciał zbliżał sie powoli egzamin poprawkowy....

Brak komentarzy: