Mój status GG

niedziela, 22 kwietnia 2007

Radość zdanego egzaminu uratowała mi życie!!

"Radość zdanego egzaminu uratowała mi życie" te słowa odpowiednio opisują to co się potem stało
Z radość tego ze zdałem musiałem to w jakiś sposób oblać poszedłem do kolegi i pojechaliśmy do miasta gdzie spotkałem koleżankę która miała wcześniej dać mi kilka tabletek psychotropów które kupiła od kolegi który ukradł je dziadkowi ja miałem sprawdzić jaka po nich jest bania bo ona sie bała a ja głupi oczywiście się zgodziłem dała mi 3 tabletki poszedłem z kolegą zapalić zioło no i zjadłem jedną tabletkę inny kolega z którym paliłem mówił ze jego kolega zjadł 7 i dopiero po tylu miał banie no to ja zjadłem kolejne 2 tabletki postanowiliśmy ze pojedziemy do domu no i staliśmy na stopę i zrobiło mi sie dziwnie lekko i śmiesznie nigdy nie miałem takiej bani po marichuanie pamietam z tego tylko krótkie chwile i zdarzenia postanowiliśmy iść piechotą bo nikt nam sie nie chciał zatrzymać zresztą sie nie dziwie zachowywałem sie jak debil ukradłem rower z pod jakiegoś baru i przejechałem sie nim kilka metrów po czym oddałem go spowrotem chodziłem jak po dwóch o,7 a nic wcześniej nie piłem nogi same mi sie uginały nie pamiętam jak doszedłem do domu pamiętam tylko przebłyski tego ze gadałem z wujkiem i siedziałem na fotelu i poszedłem na gadu gadu brat mi zeszedł z kompa bo po nim przeklinałem jak głupi wyzywałem każdego kogo miałem na gadu gadu obudziłem sie z rana w łóżku nie wiem ani jak sie tam znalazłem wstałem ale bania dalej mnie trzymała byłem z rodzicami u lekarza bynajmniej pamiętam jak siedziałem w aucie i zjechałem autem na środek jezdni spuszczając auto z ręcznego na szczęście tata szybko przyszedł i przestawił auto pojechaliśmy do domu wiem ze byłem u kolegi na fajce i tyle pamiętam z tamtego dnia po tej historii moje życie sie zmieniło...

Brak komentarzy: