Powoli nadchodził czas pożegnania sie z Czyżowicami szykowałem się do wyjazdu dowiedziałem się ze za tydzień jadę.....
Te ostatnie dni życia tego starego były bardzo fajne chociaż ciężko było mi sie rozstać z przyjaciółmi Dostałem od mojego chrzestnego troszkę kasy kupiłem sobie kilka rzeczy przez ten ostatni tydzień matka była wyjątkowo miła dla mnie a ja dla niej też byłem grzeczny:D chociaż w tamtych czasach mało kiedy się to zdarzało prawie dziennie siedziałem u mojej koleżanki Kasi z Wodzisławia z którą chciałem chodzić ale powiedziałem sobie ze to na razie niema sensu jak jadę i nie wiem kiedy wrócę
na pożegnanie kupiłem jej róże ciężko było mi sie z nią rozstawać mimo ze znaliśmy się tylko 2 tygodnie pożegnałem sie z nią w środę w czwartek z kolegami no chociaż nie z wszystkimi z tymi co brałem wcale sie nie pożegnałem no i w piątek poszedłem napić sie piwa ugadałem się z jedna z moich koleżanek i z jednym kumplem troszkę wtedy przesadziłem wypiłem 4 piwa i cały czas nie miałem dosyć ktoś wpadł żeby zapalić zioło no i tak zrobiliśmy była to ostatnia bania w Moim życiu po narkotykach by najmniej mam taka nadzieje:) ;p pożegnałem się z wszystkimi i poszedłem do domu spać bo z rana musiałem wstać.
Mój status GG
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz