Mój status GG

poniedziałek, 23 kwietnia 2007

Terapia i jej początki


Wstałem z rana o godzinie 8 spakowałem się no i o 9 wyruszyliśmy przez całą drogę nic nie gadałem byłem pełen obaw jak tam jest ogólnie byłem posrany heh dojechaliśmy na jakieś zadupie... heh

stał tam wielki stary dom "Dom Nadziej" byłem zaskoczony i zdziwiony na maksa myślałem ze te mieszkanie będzie lepiej wyglądać zadzwoniliśmy na dzwonek no i otworzyli nam drzwi
dwóch chłopaków szybko podeszli i kazali mi zamknąć i otworzyć oczy pokazać język dziwne to było dla mnie i nie zrozumiałem
zaprowadzili mnie do poczekalni czekałem na terapełtę tak mi powiedziano czekałem z mama i wujkiem który mnie tam zawiózł udawałem ze jestem uśmiechnięty a tak naprawdę chciało mi sie płakać ale wstyd było mi to pokazać przyszedł jeden z terapełtów na imię miał Damian miły uśmiechnięty człowiek:) od razu go polubiłem przeprowadził ze mną konsultacje "łezka w oku mi sie teraz pojawia jak to pisze ;( " no i czas było się zegnać przytuliłem się do mamy do wujka drżącym głosem powiedziałem pa :( no i poszli
dwóch chłopaków zaprowadził mnie do pokoju w którym miałem robioną osobistą nie chce dokładnie jej opisywać heh wszystkie moje rzeczy zostały w tym pokoju tzw Magazyn Sonu co to znaczy opowiem wam potem po osobistej zabił dzwon nie wiedziałem za bardzo o co chodzi?;p poszliśmy do takiej sali w której krzesła były ustawione w koło usiadłem i wszyscy sie na mnie patrzyli jak na jakiegoś dziwaka heh dziwnie się czułem siedzieliśmy i czekaliśmy na kogoś jedno krzesło było wolne za chwilę przyszedł terapełta i wszyscy zamilkli przedstawił się i powiedział mi że chciał by abym się przedstawił powiedział z kąd jestem dlaczego trafiłem na terapie i czego chce od tego miejsca no i powiedziałem " Mam na imię Klaudiusz moja ksywka Clause ze jestem z Wodzisławia Ślaskiego przyjechałem bo biorę narkotyki i chce sie leczyć w tym miejscu" potem wszyscy w kole się przedstawili no i terapełta spytał się mnie kogo bym chciał za swojego opiekuna który będzie mi tłumaczył zasady i wprowadzał mnie w terapie kilka osób chętnych
podniosło dłonie ja powiedziałem ze nie wiem i terapełta powiedział ze niech zadecyduje społeczność i było przeprowadzone głosowanie kto jest za tym aby ... był jego opiekunem i tak dalej no i wypadło na Tomka:) terapełta powiedział mi że od wytłumaczy mi zasady itp
no i powiedział rozchodzimy się do zajęć! wszyscy się rozeszli a ja zostałem z Tomkiem sam ta tej wielkiej sali zwała sie ona "salą społecznośći"

Brak komentarzy: